Paweł Głodowski: Chcemy iść za ciosem [ROZMOWA]
– Widać, że pojawiła się taka fajna energia i uważam, że pójdziemy za ciosem. Zostawiamy w meczach wiele zdrowia, ostatnio przełożyło się to na dobre wyniki i chcemy to oczywiście kontynuować – powiedział Paweł Głodowski, drugi asystent trenera.
Paweł, w Stali Rzeszów pracujesz od wielu lat. Można powiedzieć, że Hetmańska 69 to taki Twój drugi dom?
Coś w tym na pewno jest. Tutaj trenowałem jako dzieciak w grupach młodzieżowych, wychowałem się po drugiej stronie Wisłoka na Nowym Mieście, a więc miałem blisko (uśmiech). A później zacząłem być trenerem i w różnych rolach jest nim do teraz.
A jak trafiłeś do Stali?
Można powiedzieć, że przeszedłem na drugą stronę i byłem. Wtedy to wyglądało trochę inaczej, bo trenerzy często pracowali też w szkołach i zapraszali na treningi swoich uczniów. Tak właśnie było ze mną, bo w szkole uczył mnie znany wszystkim Ryszard Kuźma. Ja pewnie się trochę wyróżniałem i tak trafiłem na Stal.
W Stali byłeś trenerem grup młodzieżowych, pracowałeś jako trener przygotowania motorycznego. W której roli czujesz się najlepiej?
Rozpoczynałem pracę, jako trener stricte piłkarski i byłem tym zarządzającym drużyną. To trwało bardzo długo, prowadziłem kilka roczników, w kilku następnych byłem asystentem, a z biegiem czasu pojawiła się ta moja specjalizacja. Wszystko wzięło się tak naprawdę z tego, że sztaby zaczęły się rozrastać i każdy odpowiadał w nim za swoją działkę. Mi bardzo przypasowały te kwestie siłowe czy motoryczne i poszedłem w tę stronę.
Od tego sezonu jesteś drugim asystentem trenera w sztabie pierwszej drużyny. Jakie są Twoje główne zadania?
Przede wszystkim odpowiadam za prewencję, a więc za przygotowanie zawodników do treningu. Odpowiadam również za część motoryczną związaną z pracą w siłowni w ramach treningu piłkarskiego bądź treningu regeneracyjnego. Do moich zadań należy również przygotowanie rozgrzewki przed meczem, a jako asystent trenera wykonuję również pracę typowo piłkarską w trakcie treningów.
Pewnie niektórzy tego nie pamiętają, ale Ty byłeś już w sztabie pierwszej drużyny, kiedy Stal prowadził trener Janusz Niedźwiedź. Jak wspominasz tamten czas?
Na pewno dobrze wspominam tamten czas, bo zrobiliśmy wtedy ten upragniony awans do 2 ligi. Pamiętajmy, że dosyć długo nie mogliśmy się wydostać z 3 ligi i w końcu to zrobiliśmy, więc radość była duża. Można powiedzieć, że wtedy nasz klub budował się na nowo po przyjściu prezesa Kalisza i nie było to wszystko jeszcze tak zorganizowane, jak jest teraz. Można powiedzieć, że przez te kilka lat klub zrobił ogromny krok zarówno pod względem sportowym, jak i organizacyjnym.
A Ty jak się zmieniłeś przez te kilka lat?
Jestem zdecydowanie bardziej doświadczonym trenerem pod każdym względem. Miałem okazję wykonywać różne zadania, współpracować z różnymi trenerami, co na pewno wpłynęło na mój rozwój. No i mocno poszedłem w stronę mojej specjalizacji, a więc pracę w departamencie performance.
Masz bogate doświadczenie w pracy z młodzieżą, co zapewne teraz również jest przydatne, kiedy jesteś w pierwszej drużynie, bo w niej nie brakuje młodszych graczy?
Bez wątpienia moja perspektywa jest trochę inna, bo ja tych chłopaków pamiętam od małego. To coś niesamowitego, że pamiętasz chłopaka, jak był dzieciakiem, a teraz wchodzi do pierwszej drużyny. A ta droga jest dla każdego inna. Jednym od początku można było wróżyć, że tu trafią, przy innych niewiele na to mogło wtedy wskazywać. A teraz są tutaj, co tylko pokazuje, że nie można tak oceniać zero-jedynkowo, bo ta ścieżka bywa różna.
Przejdźmy do tego, co tu i teraz. Jak podsumujesz ten początek sezonu?
Początek mieliśmy ciężki, co wynikało choćby z tego, że jest nowy zespół i po prostu potrzebny jest czas, żeby wszyscy się ze sobą dobrze zgrali i zrozumieli. Każdy mikrocykl działa więc na naszą korzyść, co zresztą widać. Wszyscy nowi piłkarze coraz lepiej rozumieją filozofię trenera i z meczu na mecz wygląda to lepiej. Do tego widać, że nasi piłkarze mają moc do intensywnego grania, co mnie niezmiernie cieszy. Uważam, że potencjał fizyczny czy motoryczny u tych zawodników jest na bardzo wysokim poziomie.
Teraz przed nami mecz z Polonią Warszawa. Jakie masz przeczucia co do tego spotkania?
Pozytywne (uśmiech). Widać, że pojawiła się taka fajna energia i uważam, że pójdziemy za ciosem. Zostawiamy w meczach wiele zdrowia, ostatnio przełożyło się to na dobre wyniki i chcemy to oczywiście kontynuować.
Co nam powiesz na temat Polonii?
Jest to mocny zespół, w którego składzie jest wielu dobrych piłkarzy, a więc na pewno nie będzie to łatwy mecz. My musimy wejść na ten nasz poziom intensywnej gry, co nas wyróżniało w tych ostatnich meczach, a wtedy sprawa będzie otwarta. Wierzę, że będziemy sobie wypracowywali wiele sytuacji, a przede wszystkim, że zamienimy je na bramki, co da nam kolejne zwycięstwo.
Artykuł Paweł Głodowski: Chcemy iść za ciosem [ROZMOWA] pochodzi z serwisu Stal Rzeszów.
Wpis pochodzi z kanału RSS źródła „Stal Rzeszów — strona oficjalna" — oryginał znajdziesz pod linkiem powyżej.