Trzy zwycięstwa na początek. Trener Sokoła studzi nastroje po wygranej w Stalowej Woli
Trener Sokoła Kleczew po zwycięstwie ze Stalą Stalowa Wola nie krył zadowolenia z postawy swojego zespołu. Podczas konferencji prasowej docenił również atmosferę stworzoną na stadionie w Stalowej Woli. Jednocześnie podkreślił, że mimo trzech kolejnych wygranych drużyna nie może popadać w nadmierny optymizm. Przed zespołem wciąż dużo pracy.
Szkoleniowiec rozpoczął swoją wypowiedź od pochwał pod adresem gospodarzy i atmosfery towarzyszącej spotkaniu.
– Chciałbym pogratulować i może troszeczkę pozazdrościć otoczki, jaka jest tutaj w Stalowej Woli. Naprawdę czuć było klimat meczu. Myślę, że nie tylko drugiej ligi, ale nawet czegoś więcej. Z dużą zazdrością i jednocześnie ogromną przyjemnością rozegraliśmy tutaj to spotkanie – przyznał trener Sokoła.
Konsekwencja i realizacja założeń
Przed meczem sztab szkoleniowy szczególną uwagę zwracał na odpowiednie nastawienie mentalne. Trener chciał, aby zespół koncentrował się wyłącznie na spotkaniu ze Stalą, nie sugerując się wcześniejszymi wynikami.
– Bardzo istotne było dla mnie zbudowanie mentalności na ten mecz w oparciu tylko i wyłącznie o jedno spotkanie. Można już było słyszeć, że wygraliśmy dwa poprzednie mecze i rozpoczyna się jakieś prawo serii. Wiemy jednak, jak to działa. Uczulałem zawodników, że interesuje nas tylko ten jeden mecz, bez patrzenia na to, co wydarzyło się w Pucharze Polski czy w poprzednim tygodniu – tłumaczył szkoleniowiec.
Plan na spotkanie zakładał przede wszystkim ograniczenie wpływu Maksymiliana Hebla na grę gospodarzy oraz częste dostarczanie piłki w pole karne Stali.
– Chcieliśmy wyeliminować waszego najlepszego zawodnika, Maksymiliana Hebla, co po meczu można powiedzieć w jakiś sposób się udało. Drugim elementem była jak najczęstsza gra w pole karne. Z naszej analizy wynikało, że Stal ma duże problemy z obroną tego sektora. Połowę z 24 straconych bramek rywale zdobyli po dośrodkowaniach, dlatego chcieliśmy, żeby takich piłek było dzisiaj dużo – wyjaśnił trener.
Ostatecznie gole dla Sokoła padły jednak po innych rozwiązaniach. Szkoleniowiec z przymrużeniem oka przyznał więc, że sztab nie może być w pełni zadowolony z realizacji tego elementu przedmeczowego planu.
Trzy zwycięstwa w dziesięć dni. Trener apeluje o spokój
Wygrana w Stalowej Woli to kolejne zwycięstwo Sokoła pod wodzą nowego szkoleniowca. W ciągu około dziesięciu dni pracy w klubie zespół zanotował trzy wygrane spotkania.
Trener szczególnie docenił reakcję drużyny na trudne okoliczności, zarówno w trakcie sobotniego meczu, jak i w szerszym kontekście sytuacji, w jakiej znalazł się klub.
– To bardzo ważne zwycięstwo. Te dziesięć dni, trzy wygrane mecze – to fajny początek. Bardzo duży szacunek dla zespołu za to, jak zareagował, nie tylko dzisiaj po szybkiej stracie pierwszej bramki, ale również na całą, niełatwą sytuację w klubie. Wygrać trzy mecze z rzędu na poziomie drugiej ligi nie jest łatwo – podkreślił.
Na zakończenie szkoleniowiec zwrócił się z ważnym apelem do całego środowiska Sokoła Kleczew. Dobre wyniki cieszą, ale nie mogą przesłonić realnej sytuacji drużyny.
– Bardzo gorąco apeluję, żeby ani mój zespół, ani klub, ani cała społeczność Sokoła Kleczew nie popadały w zbyt duży optymizm. Mamy świadomość tego, w jakim miejscu jesteśmy i ile pracy jeszcze przed nami – zakończył trener.
Trzy zwycięstwa z rzędu to bez wątpienia dobry sygnał dla Sokoła. Najważniejsze jednak, aby drużyna utrzymała koncentrację i konsekwencję, które przyniosły efekty w ostatnich spotkaniach.
Wpis pochodzi z kanału RSS źródła „Sokół Kleczew — strona oficjalna" — oryginał znajdziesz pod linkiem powyżej.